poniedziałek, 7 grudnia 2015

Stylistka i klientka - to musi być zgrany duet!

Cześć Stylistki, cześć Klientki!

Dziś chciałam poruszyć ważny temat, dość często spotykany na forach dla stylistek jednak mam wrażenie, że przy klientkach żadna stylistka go nie porusza, a przecież nie komunikując się nie da się dogadać. Chcę napisać wam o typach klientek!

Absolutnie post nie ma na celu obrażenia nikogo, a jedynie otwarcie oczu na pewne kwestie, których być może nie dostrzegamy. :)


Anjelah Johnson "Nail Salon" Animated Cartoon

Typ pierwszy - "Sztywne palce"

O zgrozo, jedna klientka ze sztywnymi palcami i mamy ochotę popełnić harakiri, albo dać sobie zastrzyk w kręgosłup, ale nie możemy, bo zdrętwiała nam cała ręka i połowa pleców. Tak, to właśnie czują stylistki, których klientki wciąż są 'spięte'. Przyczyn może być kilka, ale ja osobiście zauważyłam  brak zaufania do stylistki, chęć podpatrzenia czy praca przebiega zgodnie z planem (choć panie w większości planu nawet nie znają). Takie kontrolowanie waszej stylistki sprawia, że po drugiej stronie ona nie widzi nic poza czubkami waszych palców, a nie czuje nic poza bólem walcząc z wami przez czas stylizacji. Skutkiem tego często jest brak dokładności w wykonaniu paznokci.
Musimy tworzyć zgrany team! Stylizacja paznokci to w pewnym sensie praca zespołowa. Zaufajcie waszym stylistkom, a nie zawiedziecie się!

Typ drugi - "Uzależniona od telefonu/papierosów"

Wszystkie chyba znamy takie typy dziewczyn, od wejścia rozmawiają przez telefon, a jak nie rozmawiają to coś piszą... Jak nie piszą to po 10 minutach dzwoni zazdrosny chłopak z krzykiem "ile można robić paznokcie?". Przeciętna stylizacja trwa od 30 minut do 1,5-2h myślę, że nie jest to czas w którym nie można wytrzymać bez telefonu czy papierosa. Z perspektywy stylistki, każdy telefon to włosy i paprochy na paznokciach, nawet jeśli klientka jest przekonana, że nic nie dotknęła. Następstwem jest np odpryśnięcie lakieru. Proszę pamiętać, że mamy ograniczony czas i nie zawsze zdążymy naprawić zniszczenia spowodowane jednym telefonem. Drogie klientki postarajcie się skupić na tej chwili relaksu, odprężcie się, wyłączcie telefony, a nie pożałujecie :)

Typ trzeci - "Śpieszę się"

Najczęściej spóźniona 15-20 minut. Wbiega i krzyczy, że musimy się szybko uwinąć. Mając powiedzmy godzinę, odliczając 20 minut spóźnienia, zostaje nam 40 minut, a okazuje się, że 3 paznokcie są połamane! Litości, rozumiem wasz pośpiech, ale my stylistki to też ludzie, nie mamy przycisku turbo. Jeśli zależy wam na czasie to chociaż przychodźcie punktualnie, prosimy! O ile przyjemniej jest spędzić godzinę w miłej atmosferze niż 40 minut przebierając nogami :)

Typ czwarty - "Nie przyjdę, nie odwołam, nie widzę w tym nic złego"

Nastąpiła dziwna era - era braku szacunku do cudzego czasu, era egoizmu - coś mi wypadło, trudno nie pójdę na paznokcie, a stylistka siedzi i czeka, być może właśnie odmówiła komuś wizyty bo Ty byłaś zapisana, ale nie odwołałaś. Stracony czas i stracone pieniądze, chyba nikt tego nie lubi. Dziewczyny jeśli umawiacie się na wizytę i coś wam wypadnie koniecznie ODWOŁAJCIE, zdarzają się różne wypadki losowe, ale pamiętajcie, że gdzieś tam czeka na was osoba, taka jak wy. Jakbyście się czuły będąc tak brzydko wystawione? Nikt na was nie nakrzyczy, wystarczy telefon lub sms. :)

Typ piąty - "Nie wzięłam portfela/nie byłam w bankomacie"

Chyba najgorszy z możliwych, okropny, chamski typ. Wyszło z obiegu rozliczanie się przed wizytą "bo później lakier będzie sechł i żeby nie zepsuć". Poza tym uważam to za całkowicie normalne, że płaci się po zobaczeniu efektu, w dobie pseudo stylistek niszczących wasze paznokcie, ale jak można po skończeniu paznokci powiedzieć, że nie ma się pieniędzy?! Najczęściej to zjawisko spotykane jest w gronie koleżanek stylistek, drogie panie, to że się kumplujemy nie znaczy, że mamy za karę pracować za darmo. Mam pewne grono klientek, które np zapisane przed wypłatą mają paznokcie na 'krechę', ale zawsze jest to ustalane wcześniej i mam pewność, że zawsze uregulują opłatę w ciągu kilku dni. Stylistka też jest człowiekiem i ma takie same potrzeby, opłaty, zakupy...



A wy macie swoje 'złe typy' klientek? A może któraś z was jest takim typem?
Mam nadzieję, że uświadomiłam wam, że warto współpracować, zrelaksować się i cieszyć wspaniałym efektem pięknych paznokci! Bądźmy dla siebie mili, serdeczni, dobro wraca!
A teraz pytanie dla klientek - co was wkurza w stylistach? Piszcie w komentarzach :)

Buziaki, Aga!

27 komentarzy:

  1. W końcu ktoś szczerze i klarownie to wszystko przedstawił :) wcielając się w rolę klientki, nie stylistki najgorzej ( i to wszędzie fryzjer, stylistka, kosmetyczka, nawet lekarz) irytuje mnie : "uu a kto to pani zrobił? Tips za mały, kształt nie taki, ja to bym pani z czymś takim nie wypuściła. Niestety najczęściej wychodzę z gorszymi niż przyszłam :) oczywiście tak jak w przypadku wypowiedzi... nie wszystkie ale jednak zdarza się baaardzo często.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stylistki krytykujące pracę innych stylistek to temat na osobny post ha ha :D

      Usuń
    2. Przy moich pazurkach stylistka narzekała na salon kosmetyczny który jest 200 metrów od jej salonu (notabene jest tam chyba z 10 lat dłużej), że kobiety przychodzą do niej na poprawki po nich, że tytany u nich to koszmar, że to, że tamto. Po czym wyszłam od niej ze źle utwardzoną czarną hybrydą i skapłam się dopiero po kilku godzinach bo się spieszyłam...

      Usuń
  2. Świetnie napisane. I to racja.. Ja bardzo nie lubie typu telefon.. 😣

    OdpowiedzUsuń
  3. Klientki - Herbaciary:
    Ja: Napije się Pani czegoś? Kawki?Herbatki?
    K: Tak, chętnie, zieloną herbatkę poproszę, ale liściastą, nie z torebki...
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa! i jeszcze: "a ma Pani cukier trzcinowy?" - buaaaahaha!
      Przecie to nie kawiarnia!!!

      Usuń
    2. Poproszę herbatkę owocową, najlepiej truskawkową albo malinową

      Usuń
    3. Espresso w małej filiżance ze szklanką wody proszę ... -.-

      Usuń
    4. Nie dziekuje za kawę i herbatę a ma pani może sok? Az szczęka opada az do ziemi

      Usuń
  4. Świetnie to odpisałaś, brawo :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie to odpisałaś, brawo :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam
    Czy mogę wykorzystać tekst na swojej stronie.
    Oczywiście podam źródło.
    Jest rewelacyjny i prawdziwy.
    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  7. Maruda - potrafi o godzinie 23 albo o 6 rano obudzić i napisać sms o treści "złamal mi się paznokieć", "odprysło mi ".... -.-

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie opisałaś to co jest najgorsze. Ja nie jestem z zawodu wizażystką ani stylistką paznokci jednak robię wszystko aby się nią stać, ale koleżanki czy koleżanki koleżanek, ciocie, kuzynki itd. często przychodzą na paznokcie czy makijaż, bo widzą, że nie źle mi to idzie, że traktuję je poważnie bo dbam o higienę zabiegu, odkażam przybory i wszystko bo ani sama nie mam ochoty się zarazić czymś ani nikogo nie chcę na taką możliwość narażać i biorę za to małe pieniążki żeby po prostu zwróciły mi się koszta produktów. I nie ma nic gorszego niż osoba, która myśli ze po znajomości to zrobię jej taniej ( a biorę 15 zł za hybrydy na naturalnej płytce paznokcia ) i targuje się: ej ale się kumplujemy to zrobisz mi za 10 prawda? Serio to 5 zł to dla niej aż tak dużo? :/ Szczególnie jedna " przyjaciółka " tak ma. Albo najpierw pokazuje mi zdjęcie co chce tylko np. że mam zmienić kolory na pazurkach czy dodać kreskę w makijażu, a potem do mnie ma pretensje że to inaczej miało wyglądać. Ewentualnie cały czas zerka czy ja robię wszystko poprawnie przez co nie idzie pomalować ładnie tych paznokci chociaż i tak nie ma o tym bladego pojęcia i cały czas pyta " ahaa a co teraz robisz? ahaaa to może najpierw zrób to i tamto " ostatnio się zdenerwowałam i powiedziałam jej, że skoro jest taka obeznana to niech sobie sama kupi lampe a nie przychodzi do mnie:/ Także wpis bardzo adekwatny, myślałam, że tacy ludzie się tak często nie zdarzają a jednak ...

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. A gdzie jest TYP klientka mądrzejsza od stylistki :D ?? 'A czemu Pani tak robi, a to nie odleci ?' 'A po co to się nakłada i czy to na pewno dobrze ? ' 'Nie jestem przekonana że tipsy będą się trzymać, bo zawsze miałam doczepiane do końcówek (czytaj robione na formie)' . 'Ten klej do tipsów to mocny? bo pachnie ak zwykły 'super glu' , to na pewno ten sam' , 'a ta lampa to potrzebna? Ja czytałam w internecie, że bez lampy się robi (oczywiście zadaje to pytanie kiedy ja nakładam żel). Pomijając że dziesięć razy wyrywa swoje ręcę z moich i ogląda i twierdzi że jeden paznokieć jest milimetr dłuższy/okrąglejszy/bardziej szpiczasty od drugiego... Masakra.
    Kilka razy spotkałam się również z TYPEM 'ja na kurs' . Czyli ja wykonuje pracę, a ona pyta : po co to , po co tamto, a to do czego, a z jakiej firmy, a gdzie to się kupuje, a jaka cena, a po co ta lampa w ogóle, kontunuując wyjawia że 'ona to czytała o tym w internecie że to wcale nie jest trudne , a zestaw na allegro widziała za 150zł' wtedy ręce mi już opadają... Ale kiedy jedna na koniec swoich wywodów stwierdziła : 'jeszcze ze dwa razy przyjżę się jak mi robisz, to sama będę umiała' miałam ochotę uterzyć głową w ścianę..... :(((
    Jeszcze jedn TYP to 'Pani niezdecydowana' nigdy nie wie czego chce- ja tracę czas i siedzę i proponuję , pokazuję wzorniki, ale nic nie pasuje :( po czym wybiera kolor czerwony, a gdy już utwardzi się w lampie, stwierdza że chce inny :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dokładnie! tego opisu mi brakowało ;-)

      Usuń
    2. Nie wyobrażam sobie iść do stylistki i otwarcie powiedzieć "hej, chcę popatrzeć jak to robisz bo potem chcę cię olać i sama sobie robić". Nawet jeśli miałabym taki plan to nie przeszłoby mi przez myśl czegoś takiego mówić. Chyba, że chce być zabawna. Wtedy powinna skorygować swoje poczucie humoru bo istnieje bardzo cienka linia między byciem zabawnym a byciem bezczelnym. Plus - istnieje coś takiego jak youtube - jeśli bardzo chcesz się uczyć na własną rękę to faktycznie rób to na własną rękę a nie podpatrując za 50 zł jak ludzie, którzy zapłacili fortunę za kursy to robią.

      Usuń
    3. Mi tak zrobiła dobra znajoma z którą sie kilka lat trzymałyśmy razem. Chodziła na paznokcie potem jej mama, po czym stwierdziła że jej się to "nie opłaca" i że ma odłożone pieniądze i zainwestuje i zacznie robić sama oczywiście zarzekając się że tylko domownikom i najbliższym. Po niecałym miesiącu jej zdjęciem w tle na Facebooku stały się zrobione przez nią paznokcie, nie wspominając o regularnych zdjęciach paznokci z dopiskiem zapraszam. Dodam że jestem kosmetologiem z dwuletnim stażem po dwóch uczelniach i licznych kursach ale jak widać wg niektórych wystarczy "coś podpatrzeć" a resztę douczyć się z YouTube... szkoda że ludzie nie doceniają naszej pracy, ale chyba żyjemy w dobie gdzie ludzi obchodzą jedynie oni sami ��

      Usuń
  10. A ja nie lubię stylistek,które są wścibskie i koniecznie muszą wiedzieć gdzie pracuję,ile zarabiam i z kim sypiam,rozszerzając swoje pole zainteresowań na moja najbliższą rodzinę.Nie fajne są też takie,które czują się w obowiązku non stop gadac z klientką (naprawde to da sie wyczuć czy klientka ma taką potrzebę czy nie - wystarczy być troszkę uważnym)Wypytywanie gdzie robiłam "coś" ostatnio i krytykowanie pracy poprzedniczek nie jest w dobrym tonie.I brak empatii ze strony stylistki - jesli jestem długoletnią,sumienną klientką - liczę na to,że gdy zdarzy się jakaś "usterka typu złamanie paznokcia" lub pilny wyjazd w ważnej sprawie - lojalna stylistka "stanie na głowie" i przynajmniej na naprawe usterki czas znajdzie...Niestety często własna wygoda jest ważniejsza od "wyjątkowej" sytuacji klientki.Tak jak w podsumowaniu - Szanujmy się wzajemnie Drogie Panie...obu nam będzie milej i łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. drugi, trzeci, czwarty i piaty (nienawidze bardziej niz nie przychodzacych - bo potrafia "zapomniec" lub sie nie pokazywac miesiacami) ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis konkretny i rzetelny;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ten post to strzał w 10 i realia, ale dokładnie jak to powyżej napisały osoby można by było sporo jeszcze typów dopisać dokładnie takie jak same to zrobiły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z mojego doświadczenia to jeszcze dziewczyny które wkładają ręce do lampy bardzo nieuważnie dotykając wtedy lakier i nic nie mówiąc o tym a później są prześwity w miejscach dotknięcia ; (

    Albo oglądając wzornik : jak to się robi? (Np sweterek) Ehh... zawsze odpowiadam z uśmiechem ze jak będzie zdecydowana na taki wzór to zobaczy :)

    Uwielbiam swoje klientki ale ten wpis ma dużo prawdy w sobie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do sztywnych palcy . Probowalam już wszystkiego ... Nie umiem nad tym zapanować ,wizyt u masażysty też sobie odmawiam (więcej bólu niż to warte ) Ufam swojej wspanialej stylistyce, nie jestem wscibska i nie kontroluje każdego ruchu na mej płytce . Doceniam meczarnie mojej stylistki ,żałuje,że sprawia jej to dyskomfort.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból :( U mnie jak tylko coś pojawia się na paznokciu to sztywnieją mi palce. Mam wrażenie, że mój organizm myśli, że jeśli puszczę je luźno to gdzieś pacnę i zniszczę pracę stylistki (jak wtedy kiedy nawet kiedy już masz suche paznokcie łapiesz wszystko z końcówkami palców wygiętymi maksymalnie do góry xD) Najlepsze jest to, że nawet kilka godzin po wykonanym manicure hybrydowym mam sztywne palce xD

      Usuń
  16. A ja powiem, że zawsze jeśli coś nie pasuje to powinno się mówić to na głos. Ja bylam typem sztywnych palców, ale jak tylko wyczula to stylistka to mi powiedziała, rozluznilam rękę, bo w sumie wszystko szlo od ręki. Nie oparlam dobrze jej na poduszeczce bo nie wiedziałam jak mam ją trzymać...c

    OdpowiedzUsuń